
Obszar Słoweńskich Alp Julijskich przynosi nowe doświadczenia i wszechstronne możliwości sportowe. W małej miejscowości znajdziesz bardzo zróżnicowaną i różnokształtną przyrodę. Od skalistych szczytów i grzbietów, przez zalesione wzgórza, przestronne i trawiaste równiny, szerokie doliny, po rzeki i wodospady. Tetališka przygotowała dla Was PARALOTNIARSKO-TURYSTYCZNO-WODNY tydzień. Przyjdźcie poznać miejsca lotów z innego punktu widzenia. W zależności od pogody, zawsze wybierzemy najbardziej ... [wiecej]
Nie można latać u nas? Nie ma problemu aby przejechać w ciągu nocy 1000 km na południe, pokonać Alpy a na ich południowej stronie pięknie sobie polatać. Marzec, to ten właściwy czas aby wyjść i porządnie porozciągać sztywne kości. Nie martwcie się, zarówno teorię i praktykę z poprzedniego roku pomogą Ci przypomnieć nasi instruktorzy. Bassano del Grappa jest znanym miejscem dla wielu pilotów i zawodników. Poludniowa strona z przewyższeniem 700 m, zapewnia bardzo łatwe złapanie termiki równie... [wiecej]
Chłopacy zabierajcie tylko krótkie spodenki i słoneczne okulary!!! Na ten tydzień zapowiadają 26 stopni. Dzięki silnemu wiatru w niedziele przesuwamy się w strona wybrzeża do miejscowości Conil. Znajduje się tam 400 m długa i 20 m wysoka krawędź na wybrzeżu Atlantyku. Morska bryza, tak akurat na trenowanie i manipulowanie spadochronem. Niestety nie da się latać na całej krawędzi, ponieważ strasznie wieje. Niektórzy korzystają z popołudnia trenując a reszta wygrzewa kości na słoneczku przy pl... [wiecej]
Załoga się rozrasta, a oprócz paralotniczych entuzjastów Davida z Míšou przylatuje do nas Indian Agent 001 z Martinem żyjącym w Londynie. Plan na niedziele jest oczywisty, jest jasno, miejscami pochmurno i wietrznie…wyprawa na Čuňačí skałę, przechodzimy starymi tunelami kolejowymi. Od poniedziałku zapowiadają wiatr północny, planujemy loty na Ronde a przeloty termiczne na Tebe. Dwa tereny w jeden dzień? Nawet dwa razy? Przyroda płata nam figle, inaczej wieje przy ziemi a inaczej nad chmurami... [wiecej]
Hura dojrzałe mandarynki, więc nie wahamy się posmakować. Hiszpański krajobraz zmienia się z godziny na godzinę, opuszczamy wybrzeża i zajeżdżamy górskim szlakiem do Sierra Nevada. Po dwóch dniach jesteśmy w basenach termalnych w stylu hipies. Następny dzień spędzamy nad morzem w Maladze, gdzie przybywają nasi kolejni pasażerowie, Míša i David. Wieczorem siedzimy w znanym JJ Barze, gdzie Johan i Jackelin ugościli nas świetną kolacją, a potem zasypiamy w naszym domku „na ulicy Stodolni“. Alg... [wiecej]