
Hura dojrzałe mandarynki, więc nie wahamy się posmakować. Hiszpański krajobraz zmienia się z godziny na godzinę, opuszczamy wybrzeża i zajeżdżamy górskim szlakiem do Sierra Nevada. Po dwóch dniach jesteśmy w basenach termalnych w stylu hipies. Następny dzień spędzamy nad morzem w Maladze, gdzie przybywają nasi kolejni pasażerowie, Míša i David. Wieczorem siedzimy w znanym JJ Barze, gdzie Johan i Jackelin ugościli nas świetną kolacją, a potem zasypiamy w naszym domku „na ulicy Stodolni“.
Algodonales nie zawodzi, sezon był bardzo suchy co widzimy na wyschniętej krainie. Powodując bardzo gorącą i suchą pogodę i oczywiście świetne latanie. Od razu na następny dzień wyciągamy skrzydła i idziemy się przewietrzyć na Lijan Poniente. Tym wytrwalszym udało się wytrzymać aż 5 godzin. Termika jest wszędzie a my krążymy wraz z sępami po okolicach. Kurtki, rękawice i kaptury możemy zostawić w domu, ponieważ do tej pory lataliśmy tylko w T-shirtach. 30 stopni w cieniu było dla nas także wielkim szokiem. Wieczorem nie zapominamy odwiedzić lokalnej Venty gdzie ślina się nam zbiera, nad rożnymi Calderetkami i specjałami mięsnymi.
Po weekendowym poranku na ulicach panuje zgiełk, około godziny 9 już wszyscy siedzą w barach na śniadaniu, dziadkowie na spacerach, starsze panie skrzypliwym głosem plotkują sprzedając przed progiem, słońce wychodzi z poza Grazalemy i wszyscy przebudzają się do następnego dnia. Tym razem przychodzi zimny front i ochładza się do 20 stopni, a my możemy mieć dzień odpoczynku. Pozdrawiają nas nie tylko miejscowi ale również starzy znajomi, tak że człowiek czuje się tu jak w domu :- ) Do okoła panuje spokój i relaks.
Nie zastanawiaj się i przyjedz!!! Mamy jeszcze wolne miejsca. Pozdrawia Nanka i Renka, kontakt na info@jemm.cz
Bilety lotnicze :
7.11.-14.11. / 5700 CZK
14.11.-21.11./ 5500 CZK
21.11.-28.11./ 4200 CZK
28.11.-5.12./ 4600 CZK
Więcej informacji znajdziecie na http://www.skyscanner.net