
Załoga się rozrasta, a oprócz paralotniczych entuzjastów Davida z Míšou przylatuje do nas Indian Agent 001 z Martinem żyjącym w Londynie. Plan na niedziele jest oczywisty, jest jasno, miejscami pochmurno i wietrznie…wyprawa na Čuňačí skałę, przechodzimy starymi tunelami kolejowymi. Od poniedziałku zapowiadają wiatr północny, planujemy loty na Ronde a przeloty termiczne na Tebe. Dwa tereny w jeden dzień? Nawet dwa razy? Przyroda płata nam figle, inaczej wieje przy ziemi a inaczej nad chmurami. Tak więc wykorzystujemy dzień we właściwy sposób. Podobnie było na Licharu Levante, gdzie w czasie dnia polataliśmy nad wzgórzem a wieczorem nie brakowało lotu przy zachodzie słońca na Montellanu. Jak inaczej zakończyć dzień niż grillowaniem? Znacznie się ociepla i następny tydzień spędzamy raz na Lavante a raz na Poniente. Ilość pilotów w powietrzu rośnie, chwilami jest naprawdę gęsto, konieczne jest aby znaleźć sobie swoje miejsce, dobrze wylecieć i mieć świetny widok na całe Algodonález, grzbiet Liraju, jezioro Zahar i góry El Gastor z masywną Grazalemą. Tydzień dobiega końca, a my rozstajemy się z piękną i słoneczną Hiszpanią.
Chłopacy zabierajcie tylko krótkie spodenki i słoneczne okulary!!! Na ten tydzień zapowiadają 26 stopni.!!!